czwartek, 25 lutego 2010

Oj nie zaglądałam bo w domku mam dużo roboty i jeszcze więcej lenistwa niż zwykle się mnie trzyma;) Dzis jednak zaczynam przygodę z papier maache- wczoraj już wygotowałam gazety, dziś mieszam masę i klej. Nie pracowałam jeszcze z masa papierową, kiedyś jedynie robiłam maski z kawałków gazet maczanych w wikolu, pewnie każdy wie o czym mówię, u co drugiej osoby na lekcji plastyki w podstawówce to było;) Samo zrobienie masy jest skomplikowane i generalnie mało przyjemne, mam jednak nadzieję, że jakoś to wyjdzie. A jak już będzie masa, ciekawa jestem czy to tak jak z gliną, plasteliną, modeliną, czy w ogóle inaczej niż ze wszystkim. Najłatwiej byłoby kupić gotowy proszek, rozcieńczyć i po kłopocie, ale po pierwsze tego kupnego badziewia jest mało, a po drugie drogie jak cholera. Poza tym przemawia do mnie idea wykorzystywania tych wszystkich gazetek auchan, gazet, reklam, ulotek ( Uwaga nadają się tylko te matowe, nie błyszczące i raczej te mniej kolorowe), które się walają po domu, a nie wyrzucanie ich i papa kolejne drzewo:(

Parę dni temu zrobiłam fajną broszkę (nie mam fotek jeszcze), muszę jeszcze zakupić parę rzeczy by zrobić więcej.

W ogóle to muszę się poważnie zastanowić nad jakąś wylęgarnią, decobazarem czy inną tego typu stroną, dowiedzieć się ile biorą %tów itd :) Wiadomo za darmo nic się nie dostanie chyba, że kopa w dupe;)

 

Ciekawe czy ktoś tu w ogóle zagląda ? oprócz mnie oczywiście:P

 

13:04, lawender-flower , Z życia wzięte
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 22 lutego 2010

Decoupage (czyt. dekupaż), często określany bywa techniką serwetkową, to słowo pochodzące z języka francuskiego i oznaczające "wycinanie". Początkowo techniką tą określano odzabianie różnych powierzchni poprzez naklejanie obrazków powycinanych z materiałów. Potem zaczęto wycinać motywy z papierowych serwetek, i takie ich wykorzystanie stało sie bardzo popularne. Uniwersalizm tej techniki polega na tym, że można nią ozdabiać praktycznie każdą powierzchnię. Decoupage klasycznie polega na naklejeniu motywu z serwetki i pokrycie go wieloma warstwami lakieru- tak by nie było widać, że motyw "wystaje", powinien być równy z powierzchnią na jaką jest naklejony. Wzór powinien być niewyczuwalny przy dotknięciu.

By zacząć zabawę z decoupage nie trzeba żadnych wyszukanych materiałów i wielkich kosztów, wiele rzeczy na pewno posiadamy w domu:)

Co potrzeba na poczatek?

- przedmiot, który chcemy ozdobić (pudełka, butelki, deseczki do krojenia, doniczki, ramki do zdjęć, wszystko co jest szare i brzydkie, w co chcemy tchnąć nowe życie;) )

- seretki z ładnym wzorem albo zywczajny papier z nadrukiem, który nas urzekł

- klej wikol lub najzwyklejsze na świecie kurze białko (polecam opcję z jajkiem, tanio i ekologicznie;)

- farbki akrylowe

- lakier

To opcja podstawowa, istnieje jeszcze wiele preparatów, które można opcjonalnie używać przy decoupagu, je opiszę innym razem ;)

Jak postępować by ozdobić przedmiot dowiedziecie się w dziale docoupage: link jest tutaj: http://lawender.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?634263

czwartek, 18 lutego 2010

Oto jak z opakowania po pysznych i pewnie wszystim znanych czekoladkach powstało pudełko na guziki ;)

1. Potrzebne materiały:

- plastikowe, przezroczyste pudełko

- klej wikol

- papier do decoupage, lub seretka z wybranym wzorem- mi się spodobały cytrynki;)

- miseczka z wodą w przypadku jeśli używamy papieru do decupage, seretek nie trzeba moczyć

- nożyczki, pędzelek

-  farbki akrylowe

- jakaś gazeta, żeby nie ufajdać stołu;) zaznaczam bo przy tym juest dużo szans na pobrudzenie wszystkiego dookoła

- kawałek papierowego ręcznika

- lakier utrwalający

2. Zaczynamy!

Z papieru do decoupagu wycinamy interesujące nas motywy, w przypadku serwetek papierowych składających się z 3 warstw, rozdzielamy warstwy i pozostawiamy do dalszej pracy tylko tę zadrukowaną.

3. Jeśli pracujemy z papierem do decu, lub tym bardziej z wydrukowanym wzorem na papieże zwykłym, musimy kilka minut zamoczyć w wodzie nasze wycięte motywy. W przypadku seretek jest to nie wskazane, gdyż cieniutka seretka momentalnie rozmaka i rwie się.

4. Wyciągamy motywy z wody i delikatnie osuszamy je ręcznikiem papierowym.

5. Następnie nabieramy na pędzelek wikolu i smarujemy UWAGA po zadrukowanej, bardziej kolorowej stronie motywu.

6. Tak przygotowany motyw przykładamy stroną z naniesionym klejem UWAGA do wnętrza pokrywki przezroczystego pudełka a nie zewnątrz i smarujemy klejem po niezadrukowanej stronie oraz dookoła nadruku, by motyw nie oderwał się. Klej po wyschnięciu robi się przeźroczysty, więc bez obawy dajemy dużo kleju.

7. Tak samo postępujemy z kolejnymi wyciętymi motywami. Tak przykrywka wygląda z zewnątrz:

8. Nanosimy wszystkie wycięte motywy przyklejając w ten sam sposób, ja dodałam jeszcze cytrynki na ścianki pudełka.

9. Bezwzględnie czekamy aż klej wyschnie! Będzie do doskonale widoczne, z białego zrobi się przeźroczysty. Natępnie mieszamy sobie, wybieramy dowolny kolor akrylu, ja wybrałam żółtą ochrę, wymieszałam z białą akrykówką. Dowolnie zamalowujemy nasz przyklejony motym od wewnątrz pojemnika.

10. Tak wyglądają nasze zabiegi na zewnątrz pokrywki:

11. Tak samo postępujemy ze wszystkimi motywami. I tu możemy skończyć, mi się coś nie podobało, ten efekt przeźroczystkości tylko w niektórych miejscach nie przypadł mi do gustu, więc pomalowałam od wewnątrz całe pudełko, cieniując monochromatycznie:

12. Gdy farbka wyschnie, najlepiej po paru godzinach, można polakierować środek lakierem ja użyłam lakieru błyszczącego stemperii, bo innego nie miałam. Lakier potrzebny jest w przypadku, gdy chcemy dobrze utwalić nasz wzór, jeśli rzadko będziemy używać pojemnika nie jest to konieczne, mój pojemnik ma być na guziki, w których często grzebię szukając odpowiedniego na oczka dla moich Stworów, będzie często używany, więc przyda się lakier :)

13. Oto efekt końcowy ;)

środa, 17 lutego 2010

Jako, że ostatnio muszę pstrykac sporo zdjęć moim handmadowym wytworom, szukałam jak je najlepiej obfotografować. znalazłam takie coś, mam wrażenie, że wielu osobom się przyda. Ja mam ciągle problem ze światłem na zdjęciach, nie chcę fotografować przy lamie bo zdjęcia robią sie płaskie, a światło dzienne u mnie w domku jest słabe, muszę zaopatrzyć się w jakąś dobrą lampkę (wolałabym nocną + żarówka 200 bo na profeskę mnie nie stać), kombinuję ze stołem bezcieniowym Tato mi skonstruował szkielet, ale ciagle nie mam dobrych lampek jak pisałam wyżej. A oto poradnik:


Jak fotografować kolczyki:

Kolczyki są bardzo fotogeniczne, ale i nastręczają sporo trudności w fotografowaniu tak, by pokazać je z ich najlepszych stron oraz wyraźnie uzmysłowić kupującemu ich rozmiar, układ i kolor. Być może umieszczone tu przykłady i podpowiedzi pozwolą Ci stać się mistrzem fotografowania kolczyków.

 

Oto propozycje wykorzystania pięciu zdjęć przedmiotu możliwych do załądowania na nasz portal:

Zdjęcie 1: artystyczne zbliżenie, "wystawa" która zachęca klienta do kliknięcia

Zdjęcie 2: kolczyki które wiszą, pokazując kupującemu jak wyglądają w swoim naturalnym układzie

Zdjęcie 3: makro (zbliżenie) lub inny sposób pokazania szczegółów wyglądu kamieni (błysk, koloryt, przejrzystość) lub bigli (sposób zapięcia, tył kolczyka)

Zdjęcie 4: Pokazanie rozmiaru czyli zdjęcie na modelu, z linijką, na dłoni

Zdjęcie 5: (opcjonalnie) Ty przy pracy nad wykonaniem kolczków (pokazuje to że to praca rodzimego artysty, a nie made in China)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Formę wiszącą kolczyków można pokazać wkładając je wprzedziurkowany kartonik wsunięty w grubą książkę.Użycie makro sprawia że kolczyk który jest dalej jest nieostry: to zamierzony efekt głębi obrazu. W kamieniach widać drobne inkluzje.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zdjęcie wykonałam w namiocie bezcieniowym, dodając kamieniom błysku dodatkową lampką. Uwaga na ustawienie balansu bieli jeżeli używasz sztucznego światła, by zdjęcie nie wyszło zbyt żółte.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

To zdjęcie pokazuje zarówno że przedmiot składa się z trzech identycznych brioletek, jak i jego "wiszący" wygląd. Dodatkowo, tym razem zdjęcie robione jest z oświetleniem od przodu (a nie lekko pod światło, jak pierwsze zdjęcie), co wydobywa błyski i kolory kamienia-labradorytu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Często używaną metodą fotografowania kolczyków jest zawieszanie ich na wazonie, kubku, szklance. Jeżeli kubek jest dobrze dobrany stylistycznie i idealnie czysty, nie stanowi to problemu. Problemem jednak są odbicia: przyjrzyj się a zobaczysz mnie z aparatem widoczną w szkliwie kubka. Dodatkowy pokazany tu problem to niemożność zapięcia kolczyków; nie widać też jak długa jest ich tylna strona.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Fotografowane na (czystej!) szklance kolczyki widać dużo lepiej, mniejsze też są odbicia. Ustaw je równo: oko lubi symetrię. Postaraj się oświetleniem wydobyć z kamieni błysk.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tu widać że mój namiot oświetlony jest głównie z boku. Po tym doświadczeniu, poleciłabym dodatkowo dosyć silną lampę od góry.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wpisz przedmiot w kontekst. Tu kolczyki-żołędzie wiszą na gałązkach, bardzo kolorowe moga wisieć na jednej z ułożonch równo kredek...

 

 

 

 

 

 

 

 

.

 

 

 

 

 

 

 

..zas kolczyki o industrialnym wyglądzie: na drucie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jestem fanką prostego, nieprzeładowanego tła które nie odwraca uwagi od samego przedmiotu. Niektóre przedmioty skorzystają jednak na bardziej wyrazistym tle. Na przykład, przedmioty w stylu antyków dobrze wyglądają w kontekście tła o podobnym wyrazie, a przedmioty niekolorowe skorzystają na kolorowym tle. Tu, czarno-białe kolczyki leżą na papierze scrapbook. Wybrałam jasny papier o nieprzeładowanym wzorze by nie przyćmił kolczyków. Makro ponownie powoduje różnice w ostrości i nadaje zdjęciu głębi.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nawet zdjęcie pokazujące zazwyczaj mało efektowny tył przedmiotu może być piękne, znów dzięki interesującemu makro i oświetleniu. Pamiętaj o pokazaniu przedmiotu z każdej strony: jako kupujący, nie zawsze rozumiem biżuteryjną terminologię z opisu a chcę widzieć czy wkręt ma zatyczkę srebrną czy plastikową oraz czy sztyft jest pośrodku kolczyka czy u góry, jak tutaj.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pólprzezroczyste kamienie takie jak bursztyn skorzystają na podświetleniu od tyłu jako dodatkowym; główne źródło światła dalej jest z przodu. Oto jak uzyskałam efekt widoczny na poprzednim zdjęciu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wreszcie, kwestia pokazania relatywnego rozmiaru kolczyka: klienci rzadko miewają linijki na podorędziu by zobaczyć ile to jest 6,5 cm i nie licz na to że "no przecież każdy wie ile to jest". Można rozmiar pokazać fotografując przedmiot ułożony na dłoni, ale moje dłonie nie nadają się do pokazania. Z kolei model nie wchodzi w rachubę ze względów higienicznych. Jeżeli więc nie posiadasz manekina głowy, może taki prosty pomysł pomoże? Obrazek z czasopisma powiększyłam do rozmiarów naturalnych i wydrukowałam na zwykłej kartce, choć możesz pokusić się o wyraźniejsze zdjęcie.

 

Całość skopiowana z: http://artpublika.pl/blog?p=2&id=32

:D przedstawiam stowrkowe rodzeństwo:

 

Jacek i Agatka

Nigdzie nie ruszają się pojedyńczo, Jacek ma troszke kompleksów z racji swojego wzrostu, ale ciągle ma nadzieję, że niedługo dogoni Agatkę;)

Dogadują się świetnie, chociaż to dwa zupełnie inne charaktery. Jacek buja w obłokach, Agatka ściąga go na ziemię, Jacek godzinami rozmyśla, Agatka woli praktykę od teorii i jak czegoś chce to działa. Jej brat to skończony romantyk, ona z kolei uwielbia wszystko co realne i namacalne;)

filcowe stwory

filcowe stwory

:D to jeden z moich pierwszych Stworów, mój mąż nazwał je : STWORY ZE SFORY i tak już zostało;) i powolutku w rodzinie stworaków pojawiają się nowi członkowie;)

 

Mam zaszczyt przedstawić wam Eustachego:)

Eustachy to bardzo miły stwór, bardzo miluśiński i spokojny. Jest raczej domatorem, nie szaleje po mieście szukając nowych przygód. Inne stwoarki podśmiewają się z niego gdyż z racji swego powolniactwa nie nadąża za nimi gdy tańczą i śpiewają piosenki. Eustachy wąchając kwiatki, które bardzo lubi, myśli o swojej wymarzonej dziewczynie;) Mimo iż nie spotkał jeszcze wybranki swego serca, nie traci nadziei.

filc, stwory,

 

Wszystko fajnie, tylko nie mogę dojść o co chodzi z tymi szablonami, biorę szablon, wszystko powinno być git, a tu nie działa, zdjęcia nachodzą na tagi, nie wyświetla mi się część bocznej szpalty itdddddd. Bu.....

 

Dziś wrzuciłam troszke decoupage, jeszcze jak mi straczy cierpliwości dołączę troszke filcowych stworów;)

 

 

Swoją drogą pisanie tego zaczyna mi sie powoli nudziać a jeszcze dobrze nie zaczęłam;)

 

Idę obiad robić ;)

14:02, lawender-flower
Link Dodaj komentarz »

:) Oto jeden z nowych tworów, bransoletka drewniana i kolczyki, ozdobiona techniką serwtkową, zdjęcia troszke słabe, mało światła mi wpadło przez okno;)

technika serwetkowa, decoupage

technika serwtkowa, decoupage

 

wtorek, 09 lutego 2010

"Rysunek ołówkiem"

portret

 

 

Rozsądek uśpiony rodzi potwory ;)

"Rybka zwana Wandą"

Rybka zwana Wandą

18:39, lawender-flower , digital painting
Link Dodaj komentarz »

"Portret z wisienką"

 

portret z wisienką

18:34, lawender-flower , digital painting
Link Dodaj komentarz »

"Martwa natura"


Wolni od zbytniej życia miłości
Wolni od lęku i od nadziei
Składamy dzięki krótko, najprościej
Bóstwom, gdziekolwiek one istnieją
Za to, że życie nie trwa tu wiecznie
Za to, że zmarli śpią już bezpiecznie
I że najbardziej znużona z rzek
W morzu spokojnie skończy swój bieg

 

Martwa Natura..

18:27, lawender-flower , digital painting
Link Dodaj komentarz »

 

"Uwijmy sobie gniazdko.."

gniazdo

18:21, lawender-flower , digital painting
Link Komentarze (1) »

W niedługim czasie mam sporo planów i wizji na nawe wyzwania, chodzi mi po głowie jak już chyba pisałam, papier mache i decoupage.. i w sumie wiele innych. Z racji tego, że zawsze przez wiele dni najpierw czytam o technice, potem kompletuje materiały a na końcu gdy już mam wszystko co potrzebne.. trace zainteresowanie tematem, postanowiłam założyć ten blog, może mnie to zmobilizuje do wzięcia dupy w troki i wzięcia się do roboty. Jeszcze nie zaczęłam robic, ale jak tylko zacznę będe fotografować i postaram się po kolei opisywać co robię ( taki mini kurs obrazkowy), a dopóki nie zaczęłam powrzucam fotki innych prac skończonych dawno. Chciałabym to jakoś pokategoryzować, ale nie mam takiej wiedzy chwilowo, nie wiem jak to dzielić, żeby w jednym odnośniki była glina, w innym decu, a w jeszcze innym np. digital painting, którym również czasem się zajmuje;) jak się dowiem jak to zrobić to zrobię;) a jak nie to będzie wszystko razem, bałagan zupełnie jak w moim życiu;)

17:43, lawender-flower , Z życia wzięte
Link Dodaj komentarz »

To maska a właściwie maseczka (ok 6 cm), która wyrosła mi spod rąk w zeszłym tygodniu, śmieszna z nią historia, siedziałam i coś mnie naszło na jakieś lepu lepu, wziełam sobie kawałek gliny będąc pewna, że nic nie wyjdzie, a tym czasem kulka sama jakoś bez mojego udziału stała się maską miniaturową. Potem jej skrzydło wyrosło, a dzień póżniej (jak wyschła już prawie) w radiu leciało "martwe morze" Budki Suflera, Krzysiek Cugowski wyśpiewywał akurat:

"Jeśli pośród naszych
Gwiezdnych dróg
Pośród nieskończonych tras
Gdzieś istnieje jeden
Wieczny Bóg
To na imię ma on: Czas"

i tak sobie stoje i słucham i z ręki mi coś tam wyleciało i jak nie pierdyknęło prosto w tę maskę ;) nawet mi żal nie było bo jak tu nie oprzeć się ironii losu, aż się śmiać zaczęłam. No i tak zrobiłam zdjęcie potłuczonej, ma w sobie nieodparty symbolizm jakiś...

maska

Tagi: glina
17:34, lawender-flower , glina
Link Dodaj komentarz »

Wielkie małego początki...

Uff, wreszcie po pracochłonnej, męczącej, długiej i nużącej (a jakże) procedurze zakładania tego bloga, czas na pierwszą notkę ;) Czemu nużącej? Chyba firefox mi zwariował, nie mogłam założyć konta, potem wszystkie loginy, które wpisywałam były niby zajęte, na zmianę z podobno zajętymi nazwami kont, masakra..

Więc postanawiam, że pierwsza notatka będzie o niczym, gdyż późno sie zrobiło, muszę lecieć mężowi obiad gotować ;) i chałupę posprzątać chociaż trochę ;)

 

Tylko szepnę jeszcze słówko, że blog będzie o moich zmaganiach z szeroko rozumianym "handmadem" ;) innymi słowy, biżuteria, decupage, troche równiez filcu ;) Zainteresowania mam dość "szerokie" [pewnie ku ubolewaniu mojego małżonka, który musi jezdzić ze mną po różnorakich sklepach wszelkiego rodzaju, ostatnio przeszukaliśmy pół Warszawy z nadzieją na znalezienie kredy malarskiej, bo mi sie pomysł zrobienia papier mache spodobał;) ]

Jak posprzątam wrzucę parę fotek na początek;)

15:40, lawender-flower , Z życia wzięte
Link Dodaj komentarz »
Wszystkie prace,
zdjęcia,
zamieszczone na tym
blogu są wyłącznie
moją własnością
(jeśli nie- wyraźnie to zaznaczam)
Kopiowanie,
wykorzystywanie,
rozpowszechnianie
i przetwarzanie
w jakikolwiek inny
sposób zdjęć,
tekstów bez mojej
zgody jest zabronione.